Blog ten jest formą strony internetowej sklepu Zielarsko-Medycznego "Mniszek", który prowadzę od kilku lat w Tarnowie. Będę go systematycznie uzupełniać informacjami dotyczącymi asortymentu sklepu, zasadami zdrowego odżywiania, wzmacniania odporności organizmu oraz jego oczyszczania. Blog jest także formą mojej odpowiedzi na liczne pytania, które otrzymują drogą mailową na adres sklepu. Często dotyczą one podobnych zagadnień. Pomyślałam, że dobrze by była taka przestrzeń, w której mogłabym te tematy poruszać. Życzę wszystkim Czytelnikom "Mniszka", by poczuli się jak w swoim ulubionym sklepiku.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Masło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Masło. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 maja 2015

Masło, masło, masło, a więc żegnaj margaryno

 

Ostatnio szukając innej informacji trafiłam na bardzo dobry wywiad pt. „Żegnaj margaryno”z doc. dr hab. Aleksandrem Ożarowskim opublikowanym  na stronie 66-68, w 7 (164) lipcowym numerze „Farmacji” Biuletynu informacyjnego Środkowopomorskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej z 2006 roku. Choć mija już dziewięć lat od tego wywiadu to jakże ponadczasowe i cenne są w nim zawarte informacje. Jak już pisałam wielokrotnie, ja nie poddaję się propagandom reklam telewizyjnych, szukam sprawdzonych informacji i korzystam z dobrodziejstw natury, która służy ludziom od tysiącleci, a więc jemy masło i na zdrowie nam to wychodzi. Zachęcam do przeczytania, rozwagi, a nawet zmian we własnej kuchni, tych na korzyść oczywiście. W Tarnowie polecam masło wiejskie z "Burku", a jeśli chodzi o zakup sklepowy to z tarnowskiego Mlektaru. J
 

wtorek, 18 lutego 2014

Masło dobre czy złe – opinia dr Jadwigi Kempisty


 
Osobiście nigdy nie poddałam się propagandzie, że masło jest złe, zachwalając margaryny. Używam na co dzień masła, czasem nawet robię sama. Mleko też kupuję wiejskie i nie do końca się zgadzam, że jest złe. Złe - to barwiona woda na biało w kartonie z datą przydatności do spożycia 6 miesięcy i dłużej i takie jest dla nas zabójstwem. Niestety mleko, które kupuję na targu, kwasi się po 2-3dniach, a latem nieraz nie zdążę przywieźć do domu po pracy, bo już jest kwaśne. Latem robię sobie kwaśne mleko i naturalny jogurt. Moje dzieci zajadają masło i mleko. Mojej córce badałam poziom zakwaszenia organizmu i wyszło super, pomimo, że „kakałko”, kawkę zbożową czy pitną co prawda eko czekoladę pije codziennie lub co drugi dzień. Moja babcia wychowana na mleku i oleju lnianym ma dzisiaj 88lat. I jak zwykle we wszystkim należy zachować zdrowy rozsądek.
 
 

 
a dla ciekawych, drugi wykład Pani doktor